Doskonałość to takie dziwne miejsce

Doskonałość jest w nas

 

Najpierw opowiem coś o sobie. O perfekcji i doskonałości.

 

Od zawsze chciałem coś osiągnąć. Szukałem swojej drogi, interesowałem się wieloma sprawami. Jako dziecko, a później nastolatek były to typowo męskie hobby, takie jak piromania (bo dobrze jest patrzeć jak coś wybucha), modelarstwo (bo jeszcze lepiej, żeby płonęło coś co przypomina coś znanego), fotografia (bo przecież skoro płonie już coś, co wygląda dobrze, to można to uwiecznić), elektronika (wiadomo, rzeczy powinny zapalać się i wybuchać w odpowiednim momencie, optymalnym do zrobienia dobrego zdjęcia) i w końcu grafika komputerowa (bo nie każde zdjęcie czegoś co wybucha wygląda od razu dobrze, zawsze można je trochę poprawić).

 

Jak widzisz moje zainteresowania zmieniały się dosyć często. Z jednej strony było to zaletą, ponieważ zdążyłem poznać i zgłębić wiele różnych tematów, ale z drugiej – nie byłem w stanie się skupić na jakiejś jednej dziedzinie tak dobrze, by osiągnąć w niej do doskonałość.

 

Ale czy jest w tym coś złego?

Moim zdaniem – nie.

 

Dlaczego tak uważam?

Po pierwsze i najważniejsze – czas. Doszlifowywanie swojej pracy, ale także zdobywanie wiedzy i doświadczenia wymaga ogromnej ilości poświęcanych godzin, dni, czy miesięcy nauki i ćwiczeń.

Oczywiście, istnieją zawody, które wymagają tak dużo perfekcji jak to tylko możliwe w przypadku człowieka. Takie jak neurochirurg, projektant mikroprocesorów, czy inżynier budujący części rakiety kosmicznej.

Ale w przytłaczającej ilości pozostałych przypadków wystarczy, jeżeli coś zrobimy dobrze, a może nawet tylko poprawnie.

Po drugie i najważniejsze – czas. Jeżeli poświęcimy go na szlifowanie jednej dziedziny, nie będziemy go mieli na przyswojenie wielu innych rzeczy. W ekstremalnym (i na szczęście tylko teoretycznym) przypadku możemy skończyć jako ktoś kto umie zagrać perfekcyjnie IX symfonię Beethovena na grzebieniu, ale nie potrafi zawiązać butów, ani zrobić kanapki.

Po trzecie i najważniejsze – czas. Pamiętaj, że droga mistrza jest drogą samotną. Doskonaląc się w jakiejś jednej dziedzinie, nie będziesz miał czasu na to, co w dzisiejszym świecie jest bardzo ważne. Na nawiązywanie kontaktów, znajdowanie znajomości, zacieśnianie relacji z innymi ludźmi. A musisz pamiętać, że współczesny świat zbudowany jest wokół tego. W końcu każdy napotkany człowiek może kiedyś być Twoim klientem, a może to Ty będziesz jego, pracownikiem, czy szefem.

I wreszcie po czwarte i najważniejsze – czas. Jeżeli dążysz do doskonałości i Ci nie wychodzi – zaczynasz się irytować na samego siebie. A to tylko strata czasu, który mógłbyś poświęcić na cokolwiek innego.

 

Nie warto skupiać się na osiągnięciu doskonałości, bo często jest to pułapka. W końcu nawet mistrz świata w skokach narciarskich nie wykonał swojego zwycięskiego skoku w sposób perfekcyjny. Wystarczyło, że zrobił to tylko trochę lepiej niż jego konkurenci.

 

Dlatego to czytasz. O tych wszystkich wadach i zaletach dążenia do perfekcji.

Sądzisz, że jestem w tym najlepszy. Ale nie jestem doskonały.

I nie zamierzam. I dla mnie i dla Ciebie, wystarczy tylko, że będę wystarczająco dobry, by Ci pomóc.

 

Na dziś wystarczy. Dam Ci jeszcze tylko pracę domową. Spróbuj odpuścić. Gdy zobaczysz, że coś Ci nie wychodzi, zajmij się przez chwilę czymś innym. Wyjrzyj przez okno i spróbuj znaleźć pomarańczowego ptaka przemykającego pomiędzy wieżowcami. On nie stara się latać perfekcyjnie, nie skupia się na tym. Ma taką potrzebę i po prostu to robi.

 

Czas na to byś nauczył się latać tak jak on. Po prostu.

Idź, fruń!

 

Dodaj komentarz